Angielska sieć salonów fryzjerskich stworzyła kosmetyki do włosów przeznaczone do użycia w domu, czyli 'jakość z salonu dla każdego'. Jako, że mój znajomy fryzjer jest fanem tej marki postanowiłam wypróbować kilka produktów jak tylko zauważyłam je w drogerii. W rezultacie od kilku miesięcy używam produktów do włosów Toni &
Guy, z kilkoma zaprzyjaźniłam się na dłużej i sporo chcę jeszcze wypróbować. W Polsce można je kupić w Rossmannie i wszystkie są w cenie ok. 30-40 zł. Bardzo je lubię i postanowiłam zrobić małą recenzję tych, które już
wypróbowałam.
(Na początku, żeby nie powtarzać tego samego przy każdym produkcie chcę zaznaczyć, że wszystkie pięknie pachną, nawet lakier nie śmierdzi na włosach!)
1. Heat Protection Mist
Co mówi producent: Formuła odżywcza
pomaga chronić przed uszkodzeniami i łamaniem włosów podczas stylizacji na
gorąco.
Co mówi Sasha: Świetny! Warty
swojej ceny i o wiele więcej! Dla osób, które często bawią się suszarkami, lokówkami, prostownicami i wszystkim tym co układa nasze włosy na gorąco. Produkt jest też bardzo wydajny, ponieważ przy jednym użyciu potrzebna jest niewielka ilość.
2. Leave
in Conditioner
Co mówi producent: Zapewnia całodzienne odżywianie i nawilżanie.
Dyscyplinuje nieposłuszne włosy i sprawia, że łatwiej się rozczesują.
Co mówi Sasha: Produkt dobry dla tych, którzy mają problemy
ze splątanymi włosami. Jako odżywka jest w porządku, ale nie rzuca na kolana, za
to muszę przyznać, że włosy rzeczywiście się po nim nie plączą (moje bywały 'nierozczesywalne' zanim zaczęłam używać, teraz nie mam kłopotu ze splątanymi końcówkami)
3.Volume Plumping Mousse (czyli po prostu pianka)
Co mówi producent: Nadaj
włosom objętość i sprężystość tam, gdzie liczy się to najbardziej, czyli u
nasady. Zainspirowana przez salony fryzjerskie formuła daje długotrwały efekt
pełni włosom cienkim i słabym, bez obciążania ich.
Co mówi Sasha: Akurat w tym przypadku się zawiodłam. Tak jak wszystkie inne
ślicznie pachnie i nie obciąża włosów, ale to niestety na tyle. W przypadku
moich włosów nie daje żadnego konkretnego efektu na dłużej niż 5 minut.
3.
Medium Hold Hairspray
Co mówi producent: Utrwala, ale nie obciąża. Fryzura zyskuje
objętość, wygląda naturalnie i miękko.
Co mówi Sasha: Dokładnie to samo +
włosy po nim nie pachną lakierem do włosów (nienawidzę tego zapachu więc to
cudowna odmiana) i nie są posklejane.
4.
Shine Gloss Serum
Co mówi producent: Lekka
formuła pomaga zdyscyplinować włosy, nadając fryzurze wyjątkowy połysk.
Co mówi Sasha: wygładza włosy i
nabłyszcza, nie skleja, nie przetłuszcza. Dodatkowo jest bardzo wydajny. Polecam baaardzo gorąco!
Na koniec dodam tylko, że żaden z tych produktów nie obciąża włosów. Niekiedy na raz miałam na głowie wszystkie 5 i nigdy włosy nie były przeciążone, wręcz przeciwnie zawsze były miękkie i wydawały się bardzo lekkie.
Mam nadzieję, że info okaże się dla Was przydatne. Pewnie niedługo napiszę jeszcze posta w temacie Toni & Guy, bo mam kilka kolejnych produktów na oku do wypróbowania.
Pozdrawiam!





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz